W większości wypadków kobiety nie przyznają się do tego, że zrzędzą. Nic dziwnego – często nie są nawet świadome swojej jędzowatości w stosunku do mężczyzn. Wydaje im się, że po prostu przypominają mężczyznom o sprawach, o których w przeciwnym razie by zapomnieli. Są przekonane, że w ten sposób okazują troskę o mężczyznę i o dom, ale z tym mężczyźni żadną miarą nie mogą się zgodzić.

Najgorsze jest to, że narzekającą kobietę wspiera rząd przyjaciółek. Wspólnie dochodzą do wniosku, że facet jest leniwy i trzeba mu wszystko pokazywać palcem. Mało tego, kobieta staje się w ich oczach męczennicą. Co naprawdę kobieta może osiągnąć zrzędzeniem? Jak ją powstrzymać?

Historia jędzowatości

Czy jędzowatość posiada własną historię? Czy rozwijała się przez wieki? Wiele zdaje się potwierdzać, że zrzędzenie towarzyszy nam od zawsze. Do XIX wieku w europejskim, angielskim i amerykańskim prawodawstwie istniał zapis, że mężczyzna może złożyć skargę do sądu, jeśli kobieta będzie dla niego jędzowata lub będzie go obrażać. Gdyby sąd orzekł winę kobiety, karą było podtapianie.

Dowody na historyczne istnienie jędzowatości

Pierwszy dowód na historyczne istnienie jędzowatości to forma rzeczownika, który nie istnieje w rodzaju męskim w większości języków (jędza). Inny dowód to istnienie w amerykańskim i brytyjskim prawodawstwie kary podtapiania, którą stosowano wobec czarownic, prostytutek i jędz rzucających oszczerstwa.

Oskarżoną przywiązywano do specjalnego krzesła, które następnie zanurzano w pobliskiej rzece lub jeziorze. Z 1780 roku pochodzi piosenka o zatapianym krześle. Kobietę zanurzano kilkakrotnie, w zależności od liczby popełnionych wcześniej przestępstw. Im częściej kobieta zrzędziła, tym częściej była skazywana i kary kumulowały się.

Najgorsze kary dla jędz

Podtapianie nie było jednak najpoważniejszą karą, istniały gorsze kary. Jedną z nich było zakładanie awanturującej się kobiecie kagańca. Wyglądał jak żelazna maska z metalowym prętem, który wkładano kobiecie do ust, żeby nie mogła niczego powiedzieć, a następnie zmuszano ją do chodzenia tak po mieście, żeby inne kobiety zobaczyły, co może je czekać.

Ostatnią znaną kobietą, którą skazano na podtapianie za częste awantury była Jenny Pipes z Anglii (1809 rok).

Dzisiejsze jędze

Kobiece zrzędzenie może doprowadzić mężczyznę do szału, często zdarza się, że nie może dłużej kumulować złości i przestaje się kontrolować. W ten sposób dochodzi do wielu tragedii. W USA ponad 2000 mężczyzn morduje swoje żony. Przed sądem często tłumaczą, że ich żony tak zrzędziły, że zaczynali tracić rozum.

W Hong Kongu doszło do głośnej rozprawy, w trakcie której sąd skazał mężczyznę na minimalną karę, ponieważ był przekonany, że morderstwo było wynikiem zrzędzenia.

Jak zrzędzenie wpływa na ofiarę?

Ofiarą zrzędzenia pada przeważnie mężczyzna. Mężczyzna doświadczający kobiecego zrzędzenia jest ciągle, w nieprzyjemny, irytujący i zawoalowany sposób upominany za rzeczy, których nie zrobił.

Sprawa jest jeszcze gorsza, kiedy zrzędzeniu towarzyszy wytykanie wad. To sprawia, że mężczyzna czuje się gorszy, zraniony i samotny. Przez te wszystkie negatywne emocje mężczyzna zaczyna męczyć się w związku. A wszystko przez zrzędzenie żony. W rezultacie zaczyna jej unikać, a małżeństwo powoli się rozpada.

Jak to możliwe, że kobiety niczego nie zyskują zrzędzeniem?

Kobietom wydaje się, że muszą nieustannie nękać mężczyzn, aby przypomnieć im o rzeczach, o których z pewnością by zapomnieli. W pewnych sytuacjach to rzeczywiście prawda. W innych mężczyzna nie zapomniał, ale nie miał jeszcze sposobności, aby to zrobić.

A kiedy kobieta przypomina mu, co powinien zrobić zanim jeszcze się za to zabierze, mężczyzna traci motywację do robienia czegokolwiek – czuje, że robi to, na co ochotę ma kobieta, a nie on sam. To prowadzi do uczucia rozdrażnienia, które wywołuje w związku sprzeczki i sytuacje stresowe.

Czy istnieją kobiety, które nie zrzędzą?

Istnieją pewne typy kobiet, które zrzędzą rzadko lub wcale. Istnieje wiele powodów takiego stanu rzeczy, ale ma to same korzyści – nikt nie zrzędzi i nie wyzwala negatywnej energii. Może zdarzyć się, że taka kobieta zmieni się z biegiem czasu i stanie się jędzą. Wiele zależy od partnera.

Pierwszy typ kobiety – nie-jędzy

Pierwszy typ to spełniona businesswoman, która uwielbia swoją pracę. Wyjaśnienie jest proste. Nie zrzędzi, bo nie ma na to czasu i siły. Skupia się na zupełnie innych sprawach. Dlatego zatrudnia kogoś, kto sprząta cały dom, podczas gdy ona spędza cenny czas ze swoim ukochanym.

Drugi typ kobiety – nie-jędzy

Drugi typ to uwodzicielka. Działa z pozycji władzy, co oznacza, że, używając swojego seksapilu, od mężczyzn uzyskuje wszystko, na co ma ochotę. Nie będzie więc zajmować się mało istotnymi kwestiami. Będzie skupiać się wyłącznie na mężczyźnie, z którym właśnie się spotyka. Ale uwaga – uwodzicielka okazuje się najgorszą jędzą, kiedy związek staje się poważny i trwa długo.

Trzeci typ kobiety – nie-jędzy

Trzeci typ to kobieta szczęśliwie zakochana, która chodzi z głową w chmurach. Zakochane kobiety są niemalże obsesyjnie wpatrzone w swoich mężczyzn i widzą tylko ich zalety, a zapominają o wadach. Wydaje im się, że ich mężczyzna jest najlepszy na świecie. Z biegiem czasu oczywiście takie kobiety zmieniają się.

Co zrzędzenie mówi o związku?

Kiedy kobieta zrzędzi, mężczyzna zamyka się w sobie. To tworzy coraz większy mur między partnerami, który może stać się jeszcze grubszy, jeśli problem nie zostaną w porę rozwiązany. Dlatego bardzo ważne jest, aby partnerzy mówili sobie, co czują, czego oczekują i co ich rani.

Tylko w ten sposób ich związek będzie szczery, a oni będą mogli polegać na sobie w każdej sytuacji.

Jak przezwyciężyć zrzędzenie?

Aby pozbyć się z życia zrzędzenia, niezbędna jest współpraca między dwoma osobami. Kobieta musi mówić, co czuje i czego oczekuje, ale musi robić to w odpowiedni sposób. Powinna mówić spokojnie i pokazywać, że chce rozwiązać problem wspólnie z mężczyzną.

Mężczyzna z kolei powinien słuchać swojej żony i nie odbierać wszystkiego jako ataku na jego osobę. Kiedy już zrozumie, czego ona od niego oczekuje, powinien starać się, aby ją zadowolić i dojść do kompromisu. Jedynie w ten sposób związek może normalnie i prawidłowo funkcjonować – tak, aby dwoje partnerów było szczęśliwych.