Dziś podzielę się z Wami swoją opinią na temat klubu zakupowego Stilago, z którego miała okazję skorzystać moja ukochana żona.

Zacznijmy od tego, że Stilago nie jest polską marką. Klub zakupowy prowadzony jest przez Private Sales EE s.r.o., z siedzibą w Bratysławie i należy do koncernu Studio Moderna, który swoją sprzedaż prowadzi w 20 krajach  Europy Centralnej i Wschodniej. Tyle tytułem wstępu.

Jak działa klub zakupowy?

Nie jest to zwykły sklep internetowy, który ma w miarę stały asortyment, a kolekcje zmieniają się razem z porami roku. Praktycznie we wszystkich odzieżowych klubach zakupowych oferty na poszczególne marki trwają od 3 do 7 dni lub czasem tylko kilka godzin, kiedy promocja jest tak atrakcyjna, że zasób dostępnych produktów topnieje w zawrotnym tempie. Niektóre kluby zakupowe, w tym omawiany klub Stilago idą o krok dalej i tworzą butiki, w których oferta na markowe ubrania i buty jest w miarę stała, ale i ceny nie są już tak atrakcyjne.

Moja żona Ania upatrzyła sobie bluzkę swojej ulubionej marki Desigual. Promocja -50%. I tutaj pojawia się pierwszy ‚zonk’ do którego nie jesteśmy przyzwyczajeni podczas zakupów np. na Allegro. Chodzi o termin wysyłki. Stilago, ale również i inne kluby zakupowe wysyłają zamówiony towar w terminie od 7 dni do nawet kilku tygodni, więc jeśli ktoś przyzwyczajony jest do tego, że dostanie zamówione ciuszki po 24-48h zawiedzie się. Rekompensatą za czas oczekiwania jest oczywiście cena produktu, więc moim zdaniem zakupy w klubach zakupowych trzeba planować z wyprzedzeniem i np. kreację na Sylwestra kupować przynajmniej miesiąc wcześniej (chyba że klub deklaruje wysyłkę w krótszym terminie)

W naszym przypadku bluzka Desigual była u nas po 14 dniach od zamówienia, czyli tyle ile deklarowała konsultantka klubu na infolinii.

No cóż osobiście, kiedy robię zakupy w Internecie, a na zamówiony towar czekam dłużej niż 48h, zaczynam się denerwować. Niektórzy jednak wolą poczekać dłużej i zaoszczędzić parę złotych i mają do tego pełne prawo.

 

2Shares